poniedziałek, 6 kwietnia 2015

let your love renew me

Witam.

I'm back.No powiedzmy...

Wiecie jak to jest umrzeć?
tak dla świata
tak dla ludzi
tak dla szczęścia
tak dla marzeń
tak źle
nieoczekiwanie
tak strasznie i niezapowiedzianie?

Podejrzewam, że tak. Że nie jest Wam obcy ten stan, kiedy jesteś za bramą, w jakimś swoim świecie. Swoim, całkowicie swoim, samotnym świecie. Wiece jak to jest żyć obok siebie? Kiedy jesteś wesoła, ale nie szczęśliwa? Kiedy jesteś samotna, a wokół tłum, kiedy jesteś adorowana a jesteś chodzącą ruiną? Kiedy wszystko jest dobrze, ale tak naprawdę jest do kitu? Kiedy nikt nie widzi jak bardzo jest źle?

Ja wiem.
Suszyłam się już bardzo długo czas. Mogę śmiało przyznać, że dobrnęłam do stanu przeterminowanego rodzynka. Chyba bardziej wysuszoną być nie mogłam.

Jednak bycie rodzynką mi nie odpowiada i nie tylko mi. Wicie czego mi było trzeba? Miłości. Bo to bez niej sobie uciekałam w świat marzeń, baje, wyobrażeń, Byle jak najdalej od myślenia i rozważenia.
I co się zmieniło?
Pozornie nic.
Jednak... zmieniło się wszystko.

Ktoś musiał przyjść i otworzyć bramę, zburzyć mur mojego fałszywego świata.
Ja to dobrze, że jest Zmartwychwstanie, jak to dobrze, że Pan Jezus powstał z martwych pierwszy i pokazał że się da, że z mocą Bożą da się wszystko.
Wiecie co? Nic się nie zmieniło, mur wokół mnie nadal stoi i to bardzo potężny, ale Pan Jezus otworzył bramę, ciężką, kamienną bramę i wziął nie kilof, nie jakiś młot, ale wziął Swoje Serce i kruszy ten mur. Powoli, bez pośpiechu. Małymi krokami.
Wiem jedno: Żyję. Żyję dzięki Niemu. Moje życie nie zmieniło się naglę w jakąś bajkę. Nie, ale śmierć jest już pokonana, już nie ma nade mną władzy,a  ja jestem Córką Króla, nic mi już nie grozi.
Nie planuję żadnych WIELKICH zmian. Nie o to chodzi. Powstawanie z martwych to proces. Mistrzowi zajęło to 3 dni, podejrzewam, że mi zajmie to trochę dłużej. Jednak mam dość grobu. ZA ciemno tu, za zimno i za smutno. czas powrócić do żywych.

Żyję i chce każdą częścią czuć to życie, pragnę żeby ono wniknęło w każda moją komórkę, bo Zmartwychwstanie nie dokonuje się raz do roku, raz w życiu. Ono jest codziennie, codziennie dostaję nowy dzień, nowe życie, muszę się nauczyć je przyjmować całą sobą, całym sercem. Czas na dostrzeżenie tego daru.

I teraz coś, co całkowicie mnie rozbroiło:


„Spójrzcie: Wielka cisza spowiła ziemię; wielka na niej cisza i pustka. Cisza wielka, bo nasz Król spoczął w śmierci. Ziemia się przelękła i zamilkła, bo w ludzkim ciele zasnął Bóg snem śmierci, a wzbudził tych, którzy w nim zasnęli. Bóg, przyoblekłszy ciało, poniósł śmierć i poruszył moce Otchłani. On, Bóg, a przecież także i z rodu Adama, udał się tam na poszukiwanie naszego praojca, zagubionego jak zbłąkana owca, pragnął bowiem nawiedzić pozostających w cieniu śmierci i wyzwolić Adama i towarzyszącą mu Ewę. Przyszedł więc do nich Pan, trzymając w ręku zwycięski oręż krzyża. Ujrzawszy Go Adam, pełen zdumienia, uderzył się w piersi i zawołał do tych, którzy tam byli: «Pan mój z nami wszystkimi!» I odrzekł Chrystus Adamowi: «I z duchem twoim!» A pochwyciwszy go za rękę, podniósł go mówiąc: «Zbudź się, o śpiący, i powstań z martwych, a zajaśnieje ci Chrystus». Oto Ja, twój Bóg, który dla ciebie stałem się jako jeden z twoich synów. Oto teraz mówię tobie i wszystkim, którzy mają być twoimi, i moją władzą rozkazuję wszystkim spętanym: Wyjdźcie! A tym, którzy są w ciemnościach, powiadam: Niech zajaśnieje wam światło; tym zaś, którzy zasnęli, rozkazuję: Powstańcie! Tobie, Adamie, rozkazuję: Zbudź się, który śpisz! Nie po to bowiem cię stworzyłem, abyś pozostawał spętany w Otchłani. Powstań z martwych, albowiem jestem życiem umarłych. Powstań ty, który jesteś dziełem rąk moich. Powstań ty, który jesteś moim obrazem uczynionym na moje podobieństwo. Powstań, pójdźmy stąd! Ty bowiem jesteś we Mnie, a Ja w tobie, jedni i niepodzielni"

Dobrej nocy,
Tańcząca, powstała z umarłych, Wariatka.



.

2 komentarze:

  1. Płaczę ze wzruszenie po przeczytaniu tego posta :) Prosze Cię prowadź dalej tego bloga bo piszesz takie mądre i wspaniałe rzeczy, że od razu lepiej mi na sercu się robi !!!! :) Trzymaj się cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń